Polskie ślady w pobliżu Splitu na wyspie Šolta: Niezwykła historia „Domu Polskiego nad Adriatykiem”

Lata 20. i 30. XX wieku to okres intensywnych kontaktów między Polską a Królestwem Jugosławii, które zaowocowały projektem o wyjątkowym znaczeniu kulturalnym i symbolicznym: powstaniem osiedla „Domu Polskiego nad Adriatykiem” na chorwackiej wyspie Šolta. Ta historia to świadectwo głębokich więzi słowiańskich, ambicji polskiej elity oraz marzenia o polskim ośrodku wypoczynkowo-naukowym w sercu Dalmacji.

Narodziny Polsko-Jugosłowiańskiej Inicjatywy

Impulsem do stworzenia polskiej przystani nad Adriatykiem było powstanie w latach 20. XX wieku Ligi Przyjaźni Polsko-Jugosłowiańskiej. Organizacja ta, zrzeszająca ponad tysiąc członków z całej Polski pod przewodnictwem prof. Tadeusza Hilarowicza, prowadziła wszechstronną działalność naukową, kulturalną, handlową i turystyczną.

Przedstawiciele Towarzystwa „Dom Polski nad Adriatykiem”, podróżując po terenie ówczesnej Jugosławii (dzisiejszego wybrzeża Chorwacji), pragnęli zakupić grunt pod budowę hotelu dla swoich członków. Po długich poszukiwaniach Polacy zdecydowali się na nieruchomość na urokliwej wyspie Šolta (o powierzchni 58,18 km² i linii brzegowej liczącej 79,45 km).

W 1927 roku uzyskano niezbędne pozwolenia na zakup ziemi i rozpoczęcie inwestycji. Polacy zakupili 5 hektarów ziemi w miejscowości Nečujam oraz dodatkowe nieruchomości w Rogaču i Maslinici.

Towarzystwo i pierwsze budynki

Dopełnieniem tych działań było oficjalne powołanie 28 marca 1928 roku stowarzyszenia pod nazwą „Dom Polski nad Adriatykiem – Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa”. Zostało ono zarejestrowane w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

W zarządzie stowarzyszenia zasiadali wybitni przedstawiciele ówczesnej elity:

W działalność ośrodka niezwykle mocno zaangażowana była również Zofia Ossendowska.

Pierwszy pawilon wypoczynkowo-badawczy zaczął funkcjonować 15 sierpnia 1928 roku w Nečujam. Co ciekawe, budynek ten w czasach średniowiecza należał do samego ojca literatury chorwackiej – Marka Marulicia.

W celu popularyzacji akcji zarząd zaprosił swoich członków do zwiedzania Šolty. Wycieczki z Polski organizowało biuro Frankopol pod kierunkiem Jana Moczydłowskiego.

Kamień węgielny i nazwa „Chrobrzyn”

Dnia 14 czerwca 1928 roku o godzinie 9:00 wmurowano i poświęcono kamień węgielny pod budowę wielkiego hotelu na 300 łóżek (poświęcenia dokonał miejscowy proboszcz, o. Marin Bezić). Choć brak funduszy udaremnił tak ambitny plan, uroczystość zgromadziła śmietankę towarzyską Dalmacji i Splitu: wojewodę dr. Ivana Perovicia, burmistrza Splitu dr. Ivo Tartaglię, archeologa o. Frane Bulicia oraz licznych mieszkańców.

Podczas uroczystości na budynku w Nečujam zawisła polska flaga. Jak odnotowano w ówczesnej prasie:

„…zatknięto sztandar polski jako symbol tryumfu idei przenikania kultury polskiej na południe i duchowego zespolenia Polski z morzem oraz zbratania narodów słowiańskich.”

Ziemie zakupione przez Towarzystwo w Nečujam nazwano Chrobrzynem na cześć króla Bolesława Chrobrego. 4 września 1929 roku odsłonięto dwujęzyczną tablicę pamiątkową o treści:

„NA PAMIĄTKĘ BOLESŁAWOWI CHROBREMU 992-1025 PIERWSZEMU POLSKIEMU KRÓLOWI JEDNEMU Z NAJWIĘKSZYCH SŁOWIAŃSKICH WŁADCÓW TA OSADA W MYŚL DECYZJI OGÓLNEGO ZGROMADZENIA STOWARZYSZENIA »DOM POLSKI NAD ADRIATYKIEM« BĘDZIE NOSIŁA NAZWĘ CHROBRZYN 4. IX.”

Życie duchowe i kulturalne na wyspie

W grudniu 1930 roku Towarzystwo wykupiło i odrestaurowało XII-wieczny kościółek św. Piotra w Nečujamie. Nazwano go Kaplicą Polską i umieszczono w nim obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej (dar miasta Wilna).

W tym samym okresie wybitny architekt Jan Łukasik zaprojektował nowoczesny, niezwykle awangardowy jak na owe czasy kościół, który miał stanąć na terenie Chrobrzyna (plany te zachowały się dzięki pamiątkom rodzinnym wnuczki architekta).

„Płomienne Proroctwo” i młody Baczyński

Niezwykle poruszająca była mowa prof. dr. Franciszka Ilešiča z Uniwersytetu w Zagrzebiu, wielkiego przyjaciela Polaków, który podczas jednej z uroczystości wygłosił słowa, które brzmią niemal jak proroctwo:

„Pamiętajcie o tym, bracia Polacy, że jeżeli na Bałtyku zahuczy kiedyś burza zagrażająca waszemu krajowi, to nasz Jadran (Adriatyk) jugosłowiański także groźnie zahuczy, aby wam pośpieszyć z pomocą.”

Całoroczną rolę administratorów budynku w Nečujam pełniło małżeństwo – emerytowany pułkownik WP Józef Bartelmus wraz z żoną Emmą. Organizowali oni m.in. kolonie letnie dla polskich dzieci.

To właśnie tu, w latach 1937 i 1938, na wakacjach przebywał młody Krzysztof Kamil Baczyński. Na Šolcie powstawały jego pierwsze młodzieńcze wiersze i akwarele, i to tutaj przeżywał swoje pierwsze miłości – do Anny Żelazny oraz Zuzanny Progulskiej.

Dom Polski w Rogaču („Zofiówka”) i mroczny epizod wojenny

Drugim ważnym punktem na mapie Šolty był Dom Polski w Rogaču, odkupiony od ks. Kerubina Šegvicia. Nieruchomość ta, pod nadzorem prof. Ferdynanda Ossendowskiego, otrzymała nazwę „Zofiówka” (na cześć jego żony, Zofii). Zarządcą domu została Władysława Nazarewska.

8 września 1932 roku na frontonie „Zofiówki” odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu (dziś znajduje się ona w kościele parafialnym św. Teresy w Rogaču).

Niestety, historia Zofiówki ma też swoją ciemną stronę. Podczas okupacji faszystowskiej w latach 40. Władysława Nazarewska nawiązała bliską współpracę z włoskim komisarzem Antonim Glassem, działając na szkodę spółdzielni i próbując przejąć nieruchomość. Działo się to w czasie, gdy w murach Domu Polskiego formował się ruch oporu i działał polski kontrwywiad. Po ujawnieniu intryg Nazarewska została jednogłośnie wykluczona ze stowarzyszenia.

Dziedzictwo i stan obecny

W okresie międzywojennym Chrobrzyn i pensjonaty Domu Polskiego były niezwykle popularne wśród polskiej arystokracji, intelektualistów i urzędników (koszt pobytu wynosił wówczas ok. 2 zł za dobę). Z czasem Towarzystwo poszerzyło swoją działalność, wykupując grunty również na Braču (Sutivan), Hvarze oraz w Omišu.

Stowarzyszenie przestało formalnie istnieć po wojnie (likwidacja nastąpiła w 1948 roku).

Obecnie obiekty te mają odmienny status:

Jak pisał po latach Żivan Bezić:

„…Dom Polski jednak istnieje nadal, cały w swoim pierwotnym kształcie (…) a w jego sąsiedztwie lśni biały kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wciąż wyczekują swoich niezapomnianych Polaków.”

Opracowanie: Monika Waligórska-Zymon

Artykuł powstał na podstawie unikalnych materiałów archiwalnych z bibliotek polskich, chorwackich i słoweńskich oraz dokumentacji prywatnej potomków J. Bartelmusa, J. Moczydłowskiego i J. Łukasika.